niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 9


„Najgorsze rzeczy w życiu przychodzą do nas za darmo. Żyjemy na skraju nędzy.”
 
Nie wiedziałam ani gdzie jestem, ani z kim, nie mogłam otworzyć oczu, czułam jakby były przyklejone, jednak po chwili udało mi się, musiałam wytężyć wszystkie zmysły, aby odebrać jakieś bodźce zewnętrzne, usłyszałam ciche głosy z oddali i zobaczyłam dwie zamglone postaci:
- Musisz sobie zdawać, że to nie będzie łatwe. Nie raz może ci się wydawać, że nie dasz już rady czy nie masz już siły, aby dłużej się z tym zmagać – takie słowa wydobyły się z jakiegoś mężczyzny, zabrzmiały one jak ostrzeżenie.
- Chce mnie pan przekonać, abym zrezygnował i opuścił osobę, którą kocham najbardziej na świecie i jest dla mnie wszystkim? Nie rozumie pan tego, nie nadaje się pan na lekarza. – wykrzyknął to co miał w tym momencie do zarzucenia lekarzowi znacznie młodszy głos, ale w jego wypowiedzi słyszalne było zwątpienie.
- Chłopcze, ja cię do niczego nie zmuszam, zrobisz co będziesz uważał za słuszne. Chce cię tylko uświadomić, że to nie będzie takie proste, nic już nie będzie od tego momentu proste. Zdajesz sobie z tego sprawę? Pamiętasz jak opowiadałem ci o postępowaniu choroby? Jesteś przecież taki młody, masz przed sobą wielką sławę i karierę. Zakochałeś się chyba w nieodpowiedniej osobie, lub nie, to choroba wybrała nieodpowiednią osobę – powiedział zmartwiony starszy głos.
- Wiem o tym wszystkim proszę pana. Ale wie pan o tym co ja czuję. Nie mogę jej samej zostawić, nie mogę… - rzekł zmartwiony chłopak. Usiadł na krześle, jednak po chwili wstał. Widać po nim było, że ta cała sytuacja bardzo go martwi i niszczy od środka. Jego rozmówca parzył na niego oczami wypełnionymi współczuciem i jednocześnie troską.

Po chwili wyszli z sali, w której się znajdowałam, nie wiedziałam o kim mówili ci dwaj mężczyźni, nie znałam ich. Nie miałam pojęcia ile czasu znajdowałam się w takim bezruchu, ale po jakimś czasie przyszedł jeden z tym mężczyzn, którzy byli tu wcześniej. Uśmiech pojawił się momentalnie na jego twarzy, gdy zobaczył, że nie śpię. Wyszedł szybkim krokiem z pomieszczenia, nie mówiąc ani słowa, a mi jego zachowanie wydało się co najmniej dziwne. Nawet nie minęła minuta, a drzwi otworzyły się z hukiem i wręcz wtargnęło do mojej przestrzeni kilka osób, nie byłam w stanie zidentyfikować kim oni są, jednak patrzyli na mnie z takim zdziwieniem jakbym przynajmniej była kosmitką. Po całej dziwnej ceremonii przyglądania się mojej osobie, wszyscy wyszli, ale został mężczyzna, który przewijał się od samego początku, który tutaj pamiętam. Podszedł do mnie, usiadł na stołku, który znajdował się nieopodal mojego łóżka i zaczął się przedstawiać:
- Witaj mam na imię Mark i jestem twoim lekarzem. Teraz zadam ci kilka rutynowych pytań, otóż czy wiesz jak masz na imię?
- Tak, yyy, no chyba tak, powinnam przecież wiedzieć jak mam na imię, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć – naprawdę byłam w szoku, gdy nie mogłam przypomnieć sobie jak się nazywam, miałam w głowie kompletną pustkę – proszę pana, ja nic nie pamiętam, nie pamiętam kompletnie nic, co mi jest? – mój rozmówca popatrzył na mnie z politowaniem w oczach, co jeszcze bardziej mnie przeraziło.
- Tak właśnie myślałem. Wiesz na tym etapie trudno nam określić co ci dokładnie dolega, ale mamy już swoje przypuszczenia na podstawie wstępnych badań i stanu twojej pamięci.
- No to jakie są te przypuszczenia? – czułam się jak w jakimś nędznym talk show, gdzie wszyscy są zaangażowani, aby zrobić tobie najbardziej okrutny na świecie żart, jednak wiedziałam, że to nie jest żaden kawał, to jest rzeczywistość, trudna rzeczywistość.
- Naprawdę chcesz teraz to wiedzieć? Musisz zdawać sobie sprawę z tego, że to tylko przypuszczenia i dopiero po szczegółowych badaniach będziemy w stanie stwierdzić co ci naprawdę dolega.
- Ale ja chcę wiedzieć już teraz na czym stoję, proszę mi powiedzieć panie doktorze.
- Hmm, wstępnie myślimy, że są to zaburzenia pamięci – lekarz popatrzył na mnie ze smutkiem, a ta nowa informacją, którą przed chwilą otrzymałam w niczym mi nie pomogła, nadal nie wiedziałam co ze mną będzie.
- A mogę prosić o dokładniejsze wyjaśnienie, ponieważ nic mi to nie mówi.
- Oh, tak, oczywiście, przepraszam mój błąd, już ci wszystko dokładnie wyjaśniam. Chodzi po prostu o to, że w jednej chwili możesz pamiętać wszytsko a za pięć minut nie będziesz wiedziała kim jesteś, to bardzo utrudnia codzinne życie, to tak jakbyś po prostu miała podwóje życie, tylko będąc w jedym z nich nie będziesz zadawała sobie sprawy, że istnieje to drugie i gdy będziesz już w drugim nie będziesz pamiętała co zrobiłaś w tym pierwszym. Może to prowadzić do różnych nieporozumień, na przykład zdradzisz swojego chłopaka i nawet nie będziesz tego świadoma.
- O Jezusie! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że coś takiego może istnieć, to straszne, ale przynajmniej zdrada chłopaka mi nie grozi. A można to jakoś leczyć? – chyba nigdy niczyje słowa nie wywarły na mnie takiego zdziwienia zmieszanego ze strachem i przerażeniem, bałam się, cholernie się bałam co będzie dalej.
- Nicolle, wiem, że nawet nie pamiętasz jak masz na imię, ale musisz wiedzieć, że masz chłopaka i kilka dni temu była wasza rocznica, on cię bardzo kocha i z tego co wiem to ty go też, ale tego na razie nie pamiętasz.
- Co? Ja mam chłopaka?- byłam w totalnym szoku.
- No tak, on cały czas siedział przy tobie, płakał i bał się o ciebie, teraz poszedł do domu, bo wyglądał już jak cień samego siebie.
- Boże! – to wszystko nie mieściło mi się w głowie, ja i jakiś chłopak, miłość, to było takie dziwne – Ale nie powinnam pamiętać tak kluczowych momentów swojego życia?
- Ty nawet nie wiedziałaś jak masz na imię, więc raczej nawet tego nie pamiętasz. Pytałaś wcześniej o leczenie i jest z tym pewien problem.
- Jak znów problem? - byłam już rozdrażniona tym, że niczego nie pamiętam, to było denerwujące.
- Każdy przypadek tej choroby jest inny, czasem pacjenci odzyskują pamięć i wracają do pełni zdrowia, lecz czasem muszą męczyć się z tym do końca życia i nikt nie jest im w stanie pomóc. Wiadomo, że są terapie, kliniki, które mogą pomóc w leczeniu. Obiecuję, że jeśli okaże się, że faktycznie jesteś chora tak jak przypuszczamy, zrobię wszystko co w mojej mocy, aby cię z tej choroby wyciągnąć.
- Dziękuję panu bardzo. Mogę mieć jeszcze jedno pytanie?
- Ależ oczywiście pytaj.
- W zasadzie to chyba mam dwa pytania. Czy ja mam jakąś pracę? I czy ten mój chłopak wie już, że go nie pamiętam?
- Tak, masz pracę, ale nie wiem dokładnie jaki wykonujesz zawód, Niall, udzieli ci pewnie takich informacji – mężczyzna uśmiechnął się do mnie przyjaźnie, ale ja nie wiedziałam o kim on mówi, więc natychmiast zapytałam.
- Jaki Niall?
- Ech, znów zapomniałem, twój chłopak ma na imię Niall, musisz jego pytać o szczegóły swojego zatrudnienia, ponieważ ja nie jestem aż tak bardzo zagłębiony w twoje życie prywatne.
- A, to teraz wszystko jasne. To ten cały Niall już wie, że jestem chora i go nie pamiętam? – to było dziwne uczucie, dowiadywać się o sobie i swoim życiu osobistym od innych, całkiem obcych osób, lecz wolałam pytać niż pozostać w całkowitej niewiedzy.
- Na razie nie wie, że go nie pamiętasz, ponieważ nie mieliśmy jeszcze szansy na sprawdzenie tego, dopóki się nie obudziłaś. Ale spokojnie, wie o naszych podejrzeniach, już z nim dzisiaj rozmawiałem.
- To był taki blondyn? Pan z nim rozmawiał i potem do mnie wrócił, wybiegł i jakieś zbiegowisko ludzi tutaj wtargnęło?
- Haha, zabawnie to ujęłaś, ale tak, mogło to wyglądać jak wtargnięcie – na twarzy lekarza zagościł szczery uśmiech, spowodowany moją szczerością – Tak, to był on, ale przecież wtedy jeszcze spałaś, więc jak to możesz pamiętać? – zadał pytanie skierowane bardziej do jego samego, niż do mnie, jednak postanowiłam na nie odpowiedzieć.
- To nie tak, że wtedy spałam, ale nie mogłam nic zrobić, ani powiedzieć, moje ciało nie reagowało na moje żądania, z trudem zdołałam otworzyć oczy.
- Dobrze, że mi to powiedziałaś, był to z pewnością szok powypadkowy, będziemy cię musieli jak najszybciej przebadać, ale jeszcze nie teraz, może za kilka godzin, ale biorąc pod uwagę to, że jest już wieczór, zrobimy to za pewne jutro. Jeszcze dzisiaj przyjdzie do ciebie pielęgniarka i poda kolację, bo pewnie jesteś głodna. Rano musisz być nadczo zanim przystąpimy do badań, więc będziesz mogła dopiero zjeść coś na obiad.
- Dobrze, rozumiem wszystko. A kiedy będę mogła się zobaczyć z tym moim chłopakiem?
- Najwcześniej jutro po południu, ale nie jestem w stanie ci niczego obiecać, bo jest teraz na nim wywierana ogromna presja ze strony menadżerów.
- Jakich znów menadżerów? Nie mam pojęcia o czym pan mówi, naprawdę mi przykro.
- Spokojnie, już wyjaśniam. Otóż twój chłopak śpiewa w zespole, teraz mają promocję swojej pierwszej płyty i jest on ogromnie zabiegany, ostatnio zaniedbał wszystko ze względu na ciebie, z tego co wiem, dzisiaj musiał iść na jakiś wywiad i jutro pewnie też, ale nie martw się, mogę się założyć, że jak tylko dowie się, że odzyskałaś przyomność rzuci wszystko i przyjedzie tutaj jak najszybciej.
- To miłe słyszeć takie rzeczy o nim, naprawdę musi mnie kochać. –od tych wszystkich opowieści naprawdę zrobiło mi się cieplej na sercu, było dobrze mieć świadomość, że komuś na tobie zależy i nie zostawi cię, nawet mimo takiej choroby – Mam chyba jeszcze jedno pytanie.
- Słucham cię bardzo uważnie.
- A co z moimi rodzicami? – to było pytanie, które jako pierwsze powinno mi się nasunąć na myśl, jednak dopiero teraz o tym pomyślałam, ale jak mówią, lepiej późno, niż wcale.
- Hm, nie wiem jak ci to powiedzieć, więc powiem najprościej. Nicolle, ty nie masz rodziców, nie wiem jak to dokładnie było, nie chcę cię kłamać, ale nie masz ich. Masz tylko Nialla. – to była odpowiedź, której chyba najmniej się spodziewałam, nie miałam rodziców, to trochę ciężkie do uświadomienia sobie, jednak zakodowałam sobie w pamięci, aby zapytać później o to blondyna jak przyjdzie, on na pewno coś wiedział na ten temat.
- Dobrze, myślę, że z biegiem czasu do wszytskiego przywyknę, zobaczymy. Dziękuję panu bardzo za wszystko.
- Nie ma za co, taki jest już mój lekarski obowiązek. Ja już idę, a ty odpoczywaj, musisz zregenerować swoje siły w miarę możliwości, jutro czeka cię dość wyczerpujący dzień, ponieważ wbrew pozorom, takie badania, pobierania różnych próbek męczą. – mężczyzna podniósł się i zaczął kierować w stronę drzwi, odwrócił się jeszcze tylko w moją stronę i powiedział – Dobranoc, miłej nocy – i wyszedł zostawiając mnie samą ze swoimi myślami, co było dość niebezpieczne w tym momencie. Nawet nie zdążyłam zacząć uporządkowywać sobie wszystkiego w głowie, a zdążyło mną ogrnąć zmęczenie, momentalnie zasnęłam.


5 komentarzy:

  1. musi odzyskać, musi! Pisz, pisz <3
    /@AnnYurisistable

    OdpowiedzUsuń
  2. błagam no, niech przypomni sobie wszystko.. /xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  3. O boże, to jest po prostu straszne :c Ale wiem, że Niall się nie podda, bo on ją przecież kooooocha! <3 Jestem ciekawa, jak to wszystko się potoczy, czekam na następny rozdział :3 Suuuper! @take_you_there

    Zapraszam na nowy rozdział do siebie :)klaudiatomlinsonlovesonedirection.blogspot.com Liczę na twój komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czkemayyy na nowy rozdział ! <3

    OdpowiedzUsuń

byłoby mi niezmiernie miło, gdyś po przeczytaniu napisał/a komentarz co sądzisz o moich wypocinach, ponieważ nie wiem czy jest sens to publikować, napisz mi co myślisz, to dla mnie bardzo ważne xx