piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 4



„Zu­pełnie inaczej jest, jeżeli masz ko­goś, kto cię kocha. To ci da­je setkę po­wodów, aby żyć. Ja ich nie mam.

Było chłodno, szliśmy ramię w ramię wzdłuż chodnika drogą prowadzącą w nieznanym mi kierunku, jednak w Liam’ie było coś takiego, że zaufałam mu, czułam się przy nim bezpiecznie, jak przy przyjacielu, którego znałam od lat. Przeszliśmy spory kawałek drogi w milczeniu, które swoją drogą wcale mi nie przeszkadzało, ale jednak byliśmy tu w pewnym celu, Liam zdecydował się zacząć całą opowieść:
- Nie wiem jak mam ci to wyjaśnić, będę po prostu mówił i jak nie będziesz czegoś rozumiała to zadasz mi pytanie, bo to trochę złożona historia, w porządku?
 - Tak, nie ma problemu – ucieszyło mnie to trochę, że naprawdę zależało mu, abym zrozumiała tę historię jak najlepiej.
- Mówiłaś, że mam dziewczynę… Chodzi właśnie o to, że ja już jej nie mam, Harry nie mógł znieść widoku chodzącego mnie ciągle ze smutkiem wypisanym ciągle na twarzy, chciał mi poprawić humor, wiem jak to okrutnie brzmi, wymyślił taki sposób, jaki wymyślił, sądzę, że nawet on sam nie przemyślał tego do końca, bo gdyby to zrobił przeraziłby się swoim swoim planem tak samo ja my. On nie jest taki… trudno to wytłumaczyć, ale naprawdę on chciał dobrze, znam go na tyle, że mogę z ręką na sercu to stwierdzić. Mam nadzieję, że zrozumiesz to wszystko i nie będziesz zła na niego, na mnie.
- Rozumiem, naprawdę teraz rozumiem i chyba nawet jestem w stanie wybaczyć to całe zamieszanie, nie wiedziałam tego wszystkiego, głupio się czuję w tym momencie.
- Nie wygłupiaj się, to nie twoja wina, każdy normalny człowiek na twoim miejscu postąpiłby tak samo.
- Dobrze, teraz proszę wytłumacz mi dlaczego już nie jesteś z tą swoją dziewczyną. Przepraszam, ale  nie mam bladego pojęcia jak jej było na imię.
- Ma na imię Danielle, rozstaliśmy się z powodu mojej, jak również jej narastającej z dnia na dzień sławy.  Jedyną rzeczą, która sprawiła że nie mogłem wydusić z siebie słowa były momenty, kiedy dzwoniła do mnie zapłakana przez rzeczy, które ludzie o niej mówili. To było najgorsze. Rzecz w tym, że żadne z nas nie wyobrażało sobie, że tak to się skończy. Nigdy nie prosiłem o to żeby znaleźć się w tej pozycji - żadne z nas o to nie prosiło. Chcieliśmy być gwiazdami popu, ale nie chcieliśmy niczego "takiego" - to się właśnie stało i chyba oboje nas przerosło – słuchałam tego i z każdym zdaniem byłam w coraz większym szoku, nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że popularność może tak zniszczyć miłość dwóch ludzi, miłość, która zdawała się przezwyciężyć wszystko.
- Liam, rzadko kiedy wygłaszam jakieś długie monologi czy przemówienia umoralniające, ale kiedy to już robię musi być to dla mnie ważne, więc proszę posłuchaj teraz mnie uważnie, dobrze?
- Oczywiście, słucham.
- Nie znam ani ciebie ani twojej byłej dziewczyny, jednak widzę, że jest ona dla ciebie ogromnie ważna mimo, że już nie jesteście razem. Jeśli między wami naprawdę była miłość, to wiedz, że miłość jest w stanie pokonać każdą przeszkodę na swojej drodze, musisz tylko dać jej trochę czasu, nie możecie się poddać przy pierwszej lepszej trudności. Miałeś okazję zasmakować trochę tego całego światka celebrytów i już wiesz, że jest to miejsce pozbawione jakichkolwiek zasad. Ale to nie jest powód do tego, żeby się poddać, musisz o nią walczyć! Liam otrząśnij się, przestań użalać się nad sobą i walcz o nią! – kończąc swoją przemowę spojrzałam na niego, jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć, była pusta, smutna, pogrążona w myśleniu, po chwili odezwał się.
- Wiesz nie sądziłem, że obca osoba, uświadomi mi coś tak ważnego, niby wszyscy mówili podobnie, ale jednak nie umieli ubrać tego w słowa tak dobitnie jak zrobiłaś to ty. Osoba, z którą jesteś ma ogromne szczęście, jesteś naprawdę dobrym człowiekiem.
- Uznam to za komplement – powiedziałam z uśmiechem – ale nie, nie mam nikogo. Jestem jakimś dziwnym osobnikiem, który nie może znaleźć sobie nikogo odpowiedniego. Wszyscy moi byli partnerzy traktowali mnie jak zwykłą szmatę, dziwkę, którą można było pomiatać, jednak ja się do czegoś takiego nie nadaję, nie lubię jak ktoś mną rządzi, więc te związki były raczej krótkie, nic nie znaczące, pozbawione jakichkolwiek głębszych uczuć.
- Aż trudno mi w to uwierzyć, ale to dobrze, że masz taki mocny charakter, bo nie wiadomo co by jeszcze złego z tego wyniknęło – powiedział ze smutkiem na twarzy, zauważyłam, że naprawdę przejął się tym co powiedziałam. Naprawdę był dla mnie obcą osobą, a jednak mój los go zainteresował. Właśnie wtedy postanowiłam mu pomóc, chciałam żeby odzyskał swoją miłość, jeśli mi nie dane było kochać, to może jemu się uda.
- Liam.
- Tak?
- Obiecaj mi proszę, że zadzwonisz jutro do niej i umówisz się z nią na spotkanie za wszelką cenę i nie interesuje mnie to czy masz czas, czy go nie masz i czy ona ma na to ochotę czy nie, macie jutro porozmawiać i koniec, kropka, zgoda? – popatrzyłam na niego z uśmiechem, widziałam, że ucieszył się, że ktoś przejął na chwilę władzę nad jego życiem i wydał mu polecenie jak postąpić.
- A czy mógłbym tobie odmówić? Raczej nie, więc zgadzam się, tylko pod jednym warunkiem.
- Jakim to znów warunkiem? – było to raczej pytanie zadane z żartem niż faktycznymi pretensjami.
- Takim to oto warunkiem, że pomożesz mi nastawić się psychicznie na to spotkanie i że będziesz cały czas dostępna pod telefonem w razie jakby przyszło mi na myśl się rozmyślić, ok?
- Haha, no ja nie jestem tego taka pewna, bo wiesz mama zawsze mnie uczyła, żeby nie podawać nieznajomym swojego numeru telefonu.
- Haha, no weź już mnie nie denerwuj! Dasz mi swój numer droga koleżanko czy ci się to podoba czy nie, no wiesz już się teraz tak szybko od nas nie uwolnisz, poznasz resztę chłopców, to jest droga tylko w jednym kierunku moja droga.
- Haha, nie no teraz to zaszalałeś kolego, powinnam uciekać jak najdalej stąd, jednak już oboje z mojej autopsji wiemy mam słabość do ludzi takiego pokroju, więc podam ci ten mój nieszczęsny numer i ubiegając twoje pytanie, tak, będę cały czas miała przy sobie telefon w razie jakbyś miał ochotę do mnie zadzwonić – dźgnęłam go palcem w brzuch i oboje  wybuchnęliśmy śmiechem, uświadomiłam sobie, że naprawdę dawno się tak nie śmiałam. To nie tak, że byłam jakaś zgorzkniała, po prostu nie śmiałam się szczerze, a teraz? Teraz, w tym momencie byłam szczęśliwa, szczęśliwa, że mogę komuś pomóc i przydać się na coś. W życiu nie miałam jakiegoś konkretnego celu, do którego zmierzałam, żyłam, żeby żyć. Jakoś nie miałam szczegółowego planu, żeby założyć rodzinę, mieć męża, dzieci, porządną pracę. Zawsze taka byłam, żyłam z dnia na dzień, robiłam wszystko na ostatnią chwilę, nie martwiąc się co przyniesie jutrzejszy dzień, bo po co się martwić na zapas.
- Dobra chodź już moja koleżanko, bo zaczyna się robić chłodno, a chyba ani ty ani ja nie mamy ochoty zmarznąć, a w dodatku biedy Harry siedzi pewnie tam nadal i zamartwia się nad tym co zrobił.
- Ok, to chodźmy. Czekaj, ale jeszcze musimy ustalić coś.
- Co?
- No, wiesz gniewamy się na niego nadal czy już nie?
- Fakt, zapomniałem o tym. Widzisz stanowimy doskonały duet, haha, nie no dobra, ale tak na poważnie, to sądzę, że już powinniśmy skończyć, bo miał dużo czasu na myślenie nad swoim zachowaniem, a chyba nie jesteśmy aż tak okrutni?
- Nie, jesteśmy, kochani, cudowni, mili, sympatyczni, koleżeńscy, przyjacielscy i mnóstwo wyrazów bliskoznacznych. Ale ok, nie gniewajmy się już – zaczęliśmy się na nowo śmiać. Liam położył mi rękę na ramieniu i zaczęliśmy kierować się powrotem w stronę restauracji jak dwójka znających się przyjaciół od lat.

14 komentarzy:

  1. Mogę to skomentować tylko w jeden sposób: ♥
    /@AnnYurisistable

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham <3 masz talent dziewczyno! Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww, świetne to. :)
    @biebsfollowme3

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz TALENT:) kocham to opowiadanie<3 i czekam na następny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne<3
    pisz dalej xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny,świetny naprawdę. Pomimo tego, że jestem strasznie zmęczona musiałam przeczytać do końca <3 Czekam na ciąg dalszy :3 @take_you_there

    OdpowiedzUsuń
  7. dalej dalej dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie mi się podoba <3 Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, jak zaczynam to opowiadanie czytać, nie mogę się oderwać. Coś wspaniałego xx

    OdpowiedzUsuń
  9. jakie to słodkie i awww i cute i nice XDD lol.
    dla mnie ciut za krótkie rozdziały, ale przetrwam :D
    nie mam dość i to mnie syci, to jest plus dla Ciebie :D
    i ta rozmowa. oni są słodcy i Liam! oh. moje serce :D
    ile buziek XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie czytałam równie dobrego opowiadania. Udało ci się zmienić mój pogląd na temat opowiadań . Trzymaj tak dalej @BlackyBlack_

    OdpowiedzUsuń
  11. Co tu napisać... chcę więcej! Pięknie ukazałaś tą rozmowę i ... przyjaźń (?) rodzącą się między bohaterami. Ciekawi mnie, jak rozwinie się znajomość Nicolle i chłopaków. Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  12. sama nie wiem co powiedzieć, świetny jak zawsze. Świetnie piszesz, czekam na następny ;)♥

    OdpowiedzUsuń
  13. robiło mi się ciepło na serduchu kiedy go czytałam. jestem ciekawa jak będzie z harry'm czy zacznie ich tam przepraszać czy jak hmhmhmmmm no i chcę już tego momentu jak poznaje resztę chłopaków, więc dodawaj następny w trybie now. haha xx

    OdpowiedzUsuń

byłoby mi niezmiernie miło, gdyś po przeczytaniu napisał/a komentarz co sądzisz o moich wypocinach, ponieważ nie wiem czy jest sens to publikować, napisz mi co myślisz, to dla mnie bardzo ważne xx