„Zupełnie
inaczej jest, jeżeli masz kogoś, kto cię kocha. To ci daje setkę powodów,
aby żyć. Ja ich nie mam. ”
Było chłodno, szliśmy ramię w ramię wzdłuż chodnika drogą prowadzącą w
nieznanym mi kierunku, jednak w Liam’ie było coś takiego, że zaufałam mu,
czułam się przy nim bezpiecznie, jak przy przyjacielu, którego znałam od lat.
Przeszliśmy spory kawałek drogi w milczeniu, które swoją drogą wcale mi nie
przeszkadzało, ale jednak byliśmy tu w pewnym celu, Liam zdecydował się zacząć
całą opowieść:
- Nie wiem jak mam ci to wyjaśnić, będę po prostu mówił i jak nie
będziesz czegoś rozumiała to zadasz mi pytanie, bo to trochę złożona historia,
w porządku?
- Tak, nie ma problemu – ucieszyło mnie to trochę, że naprawdę zależało mu, abym zrozumiała tę historię jak najlepiej.
- Tak, nie ma problemu – ucieszyło mnie to trochę, że naprawdę zależało mu, abym zrozumiała tę historię jak najlepiej.
- Mówiłaś, że mam dziewczynę… Chodzi właśnie o to, że ja już jej nie
mam, Harry nie mógł znieść widoku chodzącego mnie ciągle ze smutkiem wypisanym ciągle
na twarzy, chciał mi poprawić humor, wiem jak to okrutnie brzmi, wymyślił taki
sposób, jaki wymyślił, sądzę, że nawet on sam nie przemyślał tego do
końca, bo gdyby to zrobił przeraziłby się swoim swoim planem tak samo ja my. On nie jest taki…
trudno to wytłumaczyć, ale naprawdę on chciał dobrze, znam go na tyle, że mogę
z ręką na sercu to stwierdzić. Mam nadzieję, że zrozumiesz to wszystko i nie
będziesz zła na niego, na mnie.
- Rozumiem, naprawdę teraz rozumiem i chyba nawet jestem w stanie
wybaczyć to całe zamieszanie, nie wiedziałam tego wszystkiego, głupio się czuję w tym
momencie.
- Nie wygłupiaj się, to nie twoja wina, każdy normalny człowiek na
twoim miejscu postąpiłby tak samo.
- Dobrze, teraz proszę wytłumacz mi dlaczego już nie jesteś z tą swoją
dziewczyną. Przepraszam, ale nie mam
bladego pojęcia jak jej było na imię.
- Ma na imię Danielle, rozstaliśmy się z powodu mojej, jak również jej narastającej
z dnia na dzień sławy. Jedyną rzeczą, która sprawiła że nie mogłem wydusić z
siebie słowa były momenty, kiedy dzwoniła do mnie zapłakana przez rzeczy, które
ludzie o niej mówili. To było najgorsze. Rzecz w tym, że żadne z nas nie
wyobrażało sobie, że tak to się skończy. Nigdy nie prosiłem o to żeby znaleźć
się w tej pozycji - żadne z nas o to nie prosiło. Chcieliśmy być gwiazdami
popu, ale nie chcieliśmy niczego "takiego" - to się właśnie stało i
chyba oboje nas przerosło – słuchałam tego i z każdym zdaniem byłam w coraz
większym szoku, nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że popularność może tak
zniszczyć miłość dwóch ludzi, miłość, która zdawała się przezwyciężyć wszystko.
- Liam, rzadko
kiedy wygłaszam jakieś długie monologi czy przemówienia umoralniające, ale
kiedy to już robię musi być to dla mnie ważne, więc proszę posłuchaj teraz mnie
uważnie, dobrze?
- Oczywiście, słucham.
- Nie znam ani
ciebie ani twojej byłej dziewczyny, jednak widzę, że jest ona dla ciebie
ogromnie ważna mimo, że już nie jesteście razem. Jeśli między wami naprawdę
była miłość, to wiedz, że miłość jest w stanie pokonać każdą przeszkodę na
swojej drodze, musisz tylko dać jej trochę czasu, nie możecie się poddać przy
pierwszej lepszej trudności. Miałeś okazję zasmakować trochę tego całego
światka celebrytów i już wiesz, że jest to miejsce pozbawione jakichkolwiek
zasad. Ale to nie jest powód do tego, żeby się poddać, musisz o nią walczyć!
Liam otrząśnij się, przestań użalać się nad sobą i walcz o nią! – kończąc swoją
przemowę spojrzałam na niego, jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć, była
pusta, smutna, pogrążona w myśleniu, po chwili odezwał się.
- Wiesz nie
sądziłem, że obca osoba, uświadomi mi coś tak ważnego, niby wszyscy mówili
podobnie, ale jednak nie umieli ubrać tego w słowa tak dobitnie jak zrobiłaś to
ty. Osoba, z którą jesteś ma ogromne szczęście, jesteś naprawdę dobrym
człowiekiem.
- Uznam to za
komplement – powiedziałam z uśmiechem – ale nie, nie mam nikogo. Jestem jakimś
dziwnym osobnikiem, który nie może znaleźć sobie nikogo odpowiedniego. Wszyscy
moi byli partnerzy traktowali mnie jak zwykłą szmatę, dziwkę, którą można było pomiatać,
jednak ja się do czegoś takiego nie nadaję, nie lubię jak ktoś mną rządzi, więc
te związki były raczej krótkie, nic nie znaczące, pozbawione jakichkolwiek
głębszych uczuć.
- Aż trudno mi
w to uwierzyć, ale to dobrze, że masz taki mocny charakter, bo nie wiadomo co
by jeszcze złego z tego wyniknęło – powiedział ze smutkiem na twarzy,
zauważyłam, że naprawdę przejął się tym co powiedziałam. Naprawdę był dla mnie
obcą osobą, a jednak mój los go zainteresował. Właśnie wtedy postanowiłam mu
pomóc, chciałam żeby odzyskał swoją miłość, jeśli mi nie dane było kochać, to
może jemu się uda.
- Liam.
- Tak?
- Obiecaj mi
proszę, że zadzwonisz jutro do niej i umówisz się z nią na spotkanie za wszelką
cenę i nie interesuje mnie to czy masz czas, czy go nie masz i czy ona ma na to
ochotę czy nie, macie jutro porozmawiać i koniec, kropka, zgoda? – popatrzyłam na
niego z uśmiechem, widziałam, że ucieszył się, że ktoś przejął na chwilę władzę
nad jego życiem i wydał mu polecenie jak postąpić.
- A czy
mógłbym tobie odmówić? Raczej nie, więc zgadzam się, tylko pod jednym
warunkiem.
- Jakim to
znów warunkiem? – było to raczej pytanie zadane z żartem niż faktycznymi
pretensjami.
- Takim to oto
warunkiem, że pomożesz mi nastawić się psychicznie na to spotkanie i że
będziesz cały czas dostępna pod telefonem w razie jakby przyszło mi na myśl się
rozmyślić, ok?
- Haha, no ja
nie jestem tego taka pewna, bo wiesz mama zawsze mnie uczyła, żeby nie podawać
nieznajomym swojego numeru telefonu.
- Haha, no weź
już mnie nie denerwuj! Dasz mi swój numer droga koleżanko czy ci się to podoba
czy nie, no wiesz już się teraz tak szybko od nas nie uwolnisz, poznasz resztę
chłopców, to jest droga tylko w jednym kierunku moja droga.
- Haha, nie no
teraz to zaszalałeś kolego, powinnam uciekać jak najdalej stąd, jednak już
oboje z mojej autopsji wiemy mam słabość do ludzi takiego pokroju, więc podam
ci ten mój nieszczęsny numer i ubiegając twoje pytanie, tak, będę cały czas miała
przy sobie telefon w razie jakbyś miał ochotę do mnie zadzwonić – dźgnęłam go
palcem w brzuch i oboje wybuchnęliśmy śmiechem,
uświadomiłam sobie, że naprawdę dawno się tak nie śmiałam. To nie tak, że byłam
jakaś zgorzkniała, po prostu nie śmiałam się szczerze, a teraz? Teraz, w tym
momencie byłam szczęśliwa, szczęśliwa, że mogę komuś pomóc i przydać się na
coś. W życiu nie miałam jakiegoś konkretnego celu, do którego zmierzałam,
żyłam, żeby żyć. Jakoś nie miałam szczegółowego planu, żeby założyć rodzinę,
mieć męża, dzieci, porządną pracę. Zawsze taka byłam, żyłam z dnia na dzień, robiłam wszystko na ostatnią chwilę,
nie martwiąc się co przyniesie jutrzejszy dzień, bo po co się martwić na zapas.
- Dobra chodź
już moja koleżanko, bo zaczyna się robić chłodno, a chyba ani ty ani ja nie
mamy ochoty zmarznąć, a w dodatku biedy Harry siedzi pewnie tam nadal i
zamartwia się nad tym co zrobił.
- Ok, to
chodźmy. Czekaj, ale jeszcze musimy ustalić coś.
- Co?
- No, wiesz
gniewamy się na niego nadal czy już nie?
- Fakt,
zapomniałem o tym. Widzisz stanowimy doskonały duet, haha, nie no dobra, ale
tak na poważnie, to sądzę, że już powinniśmy skończyć, bo miał dużo czasu na
myślenie nad swoim zachowaniem, a chyba nie jesteśmy aż tak okrutni?
- Nie,
jesteśmy, kochani, cudowni, mili, sympatyczni, koleżeńscy, przyjacielscy i mnóstwo
wyrazów bliskoznacznych. Ale ok, nie gniewajmy się już – zaczęliśmy się na nowo
śmiać. Liam położył mi rękę na ramieniu i zaczęliśmy kierować się powrotem w
stronę restauracji jak dwójka znających się przyjaciół od lat.
Mogę to skomentować tylko w jeden sposób: ♥
OdpowiedzUsuń/@AnnYurisistable
Kocham <3 masz talent dziewczyno! Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału:*
OdpowiedzUsuńAww, świetne to. :)
OdpowiedzUsuń@biebsfollowme3
Masz TALENT:) kocham to opowiadanie<3 i czekam na następny rozdział:)
OdpowiedzUsuńświetne<3
OdpowiedzUsuńpisz dalej xx
asdfghjkl świeetny ♥
OdpowiedzUsuńCudowny,świetny naprawdę. Pomimo tego, że jestem strasznie zmęczona musiałam przeczytać do końca <3 Czekam na ciąg dalszy :3 @take_you_there
OdpowiedzUsuńdalej dalej dalej <3
OdpowiedzUsuńStrasznie mi się podoba <3 Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, jak zaczynam to opowiadanie czytać, nie mogę się oderwać. Coś wspaniałego xx
OdpowiedzUsuńjakie to słodkie i awww i cute i nice XDD lol.
OdpowiedzUsuńdla mnie ciut za krótkie rozdziały, ale przetrwam :D
nie mam dość i to mnie syci, to jest plus dla Ciebie :D
i ta rozmowa. oni są słodcy i Liam! oh. moje serce :D
ile buziek XD
Dawno nie czytałam równie dobrego opowiadania. Udało ci się zmienić mój pogląd na temat opowiadań . Trzymaj tak dalej @BlackyBlack_
OdpowiedzUsuńCo tu napisać... chcę więcej! Pięknie ukazałaś tą rozmowę i ... przyjaźń (?) rodzącą się między bohaterami. Ciekawi mnie, jak rozwinie się znajomość Nicolle i chłopaków. Czekam na nn :)
OdpowiedzUsuńsama nie wiem co powiedzieć, świetny jak zawsze. Świetnie piszesz, czekam na następny ;)♥
OdpowiedzUsuńrobiło mi się ciepło na serduchu kiedy go czytałam. jestem ciekawa jak będzie z harry'm czy zacznie ich tam przepraszać czy jak hmhmhmmmm no i chcę już tego momentu jak poznaje resztę chłopaków, więc dodawaj następny w trybie now. haha xx
OdpowiedzUsuń